Pracowita końcówka roku

Gdyby nie połączone siły PKP i własnego samochodu, nie zdołałbym pogodzić ze sobą eventów, które przyniosły listopad i grudzień. Opiszę tutaj wybrane z nich.   W listopadzie bardzo zaangażowałem się w prowadzenie Wielkopolskiego Kongresu Gospodarczego, o którym pisał m.in. „Głos Wielkopolski”. To wymagające wydarzenie, bo było spotkaniem polityków i biznesmenów, którzy wspólnie odpowiadają za kluczowe dla rozwoju regionów decyzje. Niezależnie od tego, kto aktualnie sprawuje w Polsce władzę, spotkanie obu stron wiele może przynieść. Moim zleceniodawcą był Business Centre Club. Działa od 1991 r. i jest największą w kraju organizacją indywidualnych pracodawców.   Jako prowadzącemu to wydarzenie, zależało mi, by jego uczestnik mógł jak najwięcej wynieść z prelekcji ekspertów, ale i prowadzonych przeze mnie debat. Postanowiłem zachować czujność, by dość emocjonujące wątki polityczne nie zawładnęły spotkaniem.   Moderując więc dyskusje z przedstawicielami polityki oraz biznesu, szukałem płaszczyzn, na których łatwiej o porozumienie. Gdy bowiem skupić się na meritum, czyli dyskusji nad potrzebnymi gospodarce rozwiązaniami, zaskakująco łatwo uzyskać powszechną zgodę. Prowadząc debaty, starałem się wyłapywać wszystkie wspólne akcenty, uzgodnione wizje, tak by Kongres mógł zaowocować konkretnymi zmianami w przyszłości. 
Facebook

Wczytując post, wyrażasz zgodę na politykę prywatności firmy Facebook.
Dowiedz się więcej

Wczytaj post

W listopadzie sporo czasu spędziłem też we Wrocławiu, gdzie prowadziłem dwie duże imprezy dla korporacji. Najpierw była to HPE, która zaprosiła do eleganckiego klubu pracowników wyższego szczebla. Ponieważ w oddziale tej firmy pracuje duża grupa obcokrajowców, poproszono mnie o prowadzenie całości w języku angielskim. Choć nie uniknęliśmy tego, co Anglicy określają mianem „talk shop”, a więc rozmów o pracy i ważnych zadaniach korporacji, rozrywka była na pierwszym planie. Oto agenda wydarzenia: 19:00 – przybycie gości 19:30-20:30 – przywitanie gości, przemówienie kluczowych postaci 20:30-21:00 – degustacja dań 21:00 – pokaz barmański 21:30 – konkurs Jaka to melodia. Podczas eventu barman w oszałamiający sposób pokazał, jak przygotowywać zjawiskowe drinki. Najważniejszy był sposób ich przyrządzania, bo Maciej drinki rzucał, łapał, chował, a nawet podpalał. Wkrótce potem poprowadziłem konkurs wzorowany na teleturnieju „Jaka to melodia”. Zadaniem gości imprezy było odgadnięcie jak największej liczby piosenek w jak najkrótszym czasie. Oto niektóre zaproponowane przeze mnie piosenki: What A Wonderful World – Louis Armstrong Maroon 5 – Don’t Wanna Know Frank Sinatra – I Love You Baby Los Lobos – We Belong Together (Labamba) Justin Bieber – What Do You Mean Michael Bolton – When a man loves a woman Meghan Trainor – Like I’m Gonna Lose You Carly Rae Jepsen – I Really Like You Lionel Richie – Angel Chubby Checker – Let’s Twist Again Roy Orbison – Oh Pretty Woman Ktokolwiek podejmie się zagrania tych piosenek – choćby w ramach turnieju – ten błyskawicznie rozkręci imprezę!
Na zdjęciu z panią Emilią Bułą z agencji eventowej VBI.

We Wrocławiu prowadziłem też event dla Starlife. To firma, która powstała z pasji fenomenalnego Czecha. Robert Změlík niegdyś był sportowcem – zdobył nawet złoty medal w dziesięcioboju podczas igrzysk w Barcelonie w 1992 roku. Niespełna 20 lat temu założył Starlife – firmę, która ma bardzo osobiste podejście do klienta.

Podczas gali „Activity Business” mogłem się przekonać, że wielu klientów Starlife szybko staje się jej pracownikami. Dzieje się tak dlatego, że kluczem do rozwoju firmy jest właśnie sieć kontaktów. Kto raz przekona się do produktu firmy, być może stanie się jej ambasadorem.

 

Ważna więc była rola prowadzącego. Na sali w Haston City Hotelu wyczuwałem ogromny entuzjazm ludzi, którzy znają tę firmę od lat. Chodziło mi o to, by ten entuzjazm mocno animować. A więc pozwolić mu się uzewnętrznić. Nie od dziś bowiem wiadomo, że Polacy nie należą do najbardziej ekspresyjnych narodów świata. Gdy jednak nas odpowiednio zabawić, da się uczynić cuda.

Miałem jednak wielkie wsparcie głównego bohatera imprezy – weterana igrzysk olimpijskich, Roberta Změlíka. Lekką ręką rozdawał ze sceny zaproszenia do wspaniałych miejsc, czeki na duże kwoty, ale i kluczyki do pięknych, nowych samochodów.

 

Nie brakowało wyzwań. W dość znaczącym momencie jednego z konkursów, maszyna do losowania odmówiła posłuszeństwa. Komputer kilkakrotnie się zawieszał, a publiczność mogłaby czuć się skonsternowana. Nie dopuściłem jednak do tego, obracając w żart niedociągnięcia technologii. Pocieszając widzów, że – na szczęście dla naszego bezpieczeństwa – autor tego oprogramowania nie został poproszony o stworzenie systemu dla samosterujących samochodów.

 

Swoją drogą, nie zdziwię się jeśli wkrótce poproszony zostanę o poprowadzenie premiery autonomicznego auta. Pytanie tylko, czy sam będę miał odwagę wsiąść do niego na pokazową jazdę próbną.

Kautz
Teraz napiszę coś o sobie. Lubię być z ludźmi – ale nie lubię, gdy atmosfera jest napięta. Dlatego nauczyłem się skracać dystans i sprawiać, by było znośnie. Czasem jest wręcz sympatycznie. Do tego stopnia, że prowadzę największe konferencje i panele dyskusyjne w Polsce, no i coraz częściej za granicą.

Moje specjalności to technologia, środowisko i biznes. Jestem też radcą prawnym (ale to dłuższa historia na kiedy indziej). Stworzyłem dziesiątki programów radia i TV, w tym talk-show po angielsku. Studiowałem na Appalachian State University w Północnej Karolinie. No i kocham Stany Zjednoczone.

zobacz następny wpis

Zapraszam Cię do świata angażujących wydarzeń

Dzięki mojemu newsletterowi podniesiesz poprzeczkę swoich eventów.