W 2017 roku miałem okazję dobrze poznać Centrum Kongresowe ICE w Krakowie. To ogromny, piękny obiekt, w którym od kilku lat odbywają się największe wydarzenia kulturalne i biznesowe w Polsce. Pierwsze poznanie nastąpiło w czerwcu, a kolejną okazję, by gościć w tych nowoczesnych wnętrzach, miałem we wrześniu.   Zacznę od European Lotteries Congress. Zostałem poproszony o poprowadzenie tej gali z Kasią Sowińską, która przez 10 lat była twarzą MTV w Polsce, a później podbijała Stany Zjednoczone. Poznaliśmy się już w maju, a więc na kilka tygodni przed galą.  
Jak to zwykle bywa przy takich okazjach, organizatorzy lekko obawiali się, czy złapiemy dobry kontakt – i czy jako para dobrze sprawdzimy się na scenie. Kasia okazała się niezwykle pogodną, ale i profesjonalną konferansjerką. Do dziś najbardziej pamiętam momenty, gdy na chwilę przed wejściem na scenę dogadywaliśmy szczegóły naszych występów. Wydaje mi się niesamowite, że akurat z Kasią wystarczały 2-3 zdania i wszystko było jasne. Nigdy nie ustalaliśmy szczegółów, nie planowaliśmy dokładnie, które powie co i w której minucie. Wystarczyło, że umówiliśmy się, jaki ma być wydźwięk danego „wyjścia scenicznego” – a dokładne słowa rodziły się już spontanicznie, bez stresu, na oczach widzów. Z Kasią mieliśmy okazję poprowadzić jeszcze jedną galę w ramach międzynarodowego spotkania osób zarządzających największymi loteriami w Europie (i kilkoma z innych kontynentów). Cały bowiem kongres otwieraliśmy w krakowskich Sukiennicach. To muzeum robi ogromne wrażenie, a nawet sprawia, że człowiek staje się bardziej pokorny. Na sali, w której zgromadzono najbardziej cenne malowidła polskich XIX-wiecznych malarzy, po prostu należy zachowywać się elegancko. Co ciekawe, poza specjalnymi procedurami bezpieczeństwa (zwiększona ochrona), organizatorzy musieli np. zrezygnować z dodatkowych świateł scenicznych. Mimo, że scena wymaga dobrego oświetlenia, zwyciężyło dobro większej wagi – chęć zabezpieczenia odpowiedniej wilgotności i temperatury powietrza, dzięki którym obrazy mogą pozostać nienaruszone.
Wyświetl ten post na Instagramie.

Best Company at Work @maciejkautz

Post udostępniony przez  K A S I A S O W I N S K A 🐆 (@kasia.sowinska)

Do dziś mam ciarki na myśl o tym, że miałem okazję występować na tak wspaniałym tle, jakim jest „Hołd Pruski” – obraz Jana Matejki z 1882 roku, czy „Pochodnie Nerona” Henryka Siemiradzkiego z 1876 roku. Wracając zaś do samego Centrum Kongresowego ICE, wrzesień przyniósł okazję powrotu w to miejsce. Zapytacie może, dlaczego aż tak upodobałem sobie to miejsce nieopodal Wisły? Cóż – ten filmik pokaże, że nie bez kozery ICE został uznany za najlepsze centrum kongresowe Nowej Europy w konkursie Meetings Star Award 2015 i 2016.
Można pogratulować Krakowowi tego miejsca. Jako rodowity poznaniak wiem, że w stolicy Wielkopolski mamy Salę Ziemi Międzynarodowych Targów Poznańskich, ale… Fakt, że z okien ICE widać Wisłę, a także Stare Miasto, stanowi o wielkim atucie tej lokalizacji.  Sala Ziemi, choć piękna i designerska, jest zamkniętą w kompleksie targowym halą. Choć też o wielu zastosowaniach i z wielkim potencjałem. Na plus obu miejscówek można zapisać, że są w rękach publicznych. Zarówno Centrum ICE, jak i Salą Ziemi, zarządzają pośrednio miasta, a więc odpowiednio – Kraków i Poznań. Dzięki temu można mieć nadzieję, że część wypracowanego w tych obiektach zysku powróci do mieszkańców. Obiecałem w tym artykule opisać jeszcze moją kolejną wizytę w grodzie Kraka. Choć słów nie mogę użyć zbyt wielu, opis będzie wymowny. Otóż: powróciłem do krakowskiego ICE-a. Niestety, z racji podpisanych przeze mnie umów (a konkretnie: klauzul przewidujących moją surową odpowiedzialność finansową za puszczenie pary), muszę ograniczyć relację do poniższego filmiku:
Obym następnym razem miał możliwość powiedzenia czegoś więcej…!